Wygrana w Sądzie Najwyższym i doprowadzenie do skazania sprawcy po 8 latach

Temida jako symbol wygranej w Sądzie Najwyższym w sprawie o wypadek drogowy

W skrócie:

  • Dwukrotne uniewinnienie sprawcy wypadku
  • 8 lat procesów sądowych
  • Wygrana przed Sądem Najwyższym
  • Ostatecznie prawomocne skazanie sprawcy
  • Otwarcie Klientowi drogi do uzyskania zadośćuczynienia i odszkodowania

Błędy policji przedłużają sprawę w sądzie

To był najdłuższy proces karny o wypadek drogowy, jaki dotychczas prowadziłem. Od daty wypadku do prawomocnego skazania sprawcy wypadku minęło 8 lat i 10 miesięcy, a sprawa znalazła swój finał nawet w Sądzie Najwyższym.

Z uwagi na liczne błędy popełnione przez funkcjonariuszy policji podczas oględzin miejsca wypadku, od samego początku informowałem mojego Klienta, że sprawa jest trudna, ponieważ biegły z zakresu rekonstrukcji wypadków drogowych prawdopodobnie nie będzie w stanie jednoznacznie ustalić przebiegu wypadku i w związku z tym sąd będzie musiał opierać się na osobowym materiale dowodowym, tj. ocenie wiarygodności zeznań poszczególnych świadków i wyjaśnień oskarżonego. Obiecałem Klientowi, że zrobię wszystko, co w mojej mocy, aby mu pomóc. Dzięki wyjątkowej determinacji i nieustępliwej walce doprowadziłem do skazania sprawcy wypadku.

Wypadek dwóch samochodów w Warszawie

W listopadzie 2016 r. w Warszawie na trzypasmowej jezdni doszło do wypadku drogowego z udziałem dwóch samochodów osobowych, które zderzyły się bocznie. Samochód, którym kierował mój Klient, na skutek zderzenia zjechał na pobocze i uderzył w przydrożne drzewo, w wyniku czego mój Mocodawca doznał poważnych obrażeń ciała.

Niestety oględziny miejsca wypadku zostały wykonane przez policję nieprawidłowo. W trakcie dochodzenia nie powołano też w ogóle biegłego z zakresu rekonstrukcji wypadków drogowych. Prokuratura, po przedstawieniu zarzutu kierowcy drugiego pojazdu, skierowała akt oskarżenia do sądu, choć sprawca nie przyznawał się do zarzutu i w złożonych wyjaśnieniach sugerował, że to mój Klient zjechał na jego pas ruchu i doprowadził do wypadku.

Pierwszy proces przed Sądem Rejonowym dla Warszawy-Woli w Warszawie

Oskarżony przed sądem również nie przyznawał się i nadal podawał, że jechał prawidłowo swoim pasem ruchu. Na żadnej z rozpraw nie pojawił się prokurator (nie miał takiego obowiązku). Po przesłuchaniu świadków Sąd powołał biegłego z zakresu rekonstrukcji wypadków drogowych, który w sporządzonej opinii stwierdził, że zgromadzony materiał dowodowy, w tym ślady zabezpieczone podczas oględzin miejsca wypadku przez policję, nie pozwalają na ustalenie, czy prawdziwa jest wersja oskarżonego, czy mojego Klienta. Sąd uniewinnił oskarżonego, stwierdzając, że nie można wykazać, że to on spowodował wypadek.

Pierwszy proces przed Sądem Okręgowym w Warszawie

Złożyłem apelację od wyroku uniewinniającego do Sądu Okręgowego w Warszawie, podnosząc m.in., że żona mojego Mocodawcy, która jechała jako pasażerka, zeznawała, iż w momencie wypadku jechali prosto i na pewno nie zmieniali pasa ruchu. Sąd podzielił moje zarzuty i uchylił zaskarżony wyrok, przekazując sprawę do ponownego rozpoznania do Sądu Rejonowego dla Warszawy-Woli.

Drugi proces przed Sądem Rejonowym dla Warszawy-Woli w Warszawie

Rozpoznając ponownie sprawę, Sąd Rejonowy zasięgnął opinii uzupełniającej biegłego z zakresu rekonstrukcji wypadków drogowych, który podtrzymał wcześniejszą opinię, jednak dodatkowo podał, że ślady na błotniku pojazdu oskarżonego mogą sugerować, że to mój Klient w momencie kontaktu pojazdów miał skręcone w lewo koła, a więc mógł zmieniać pas ruchu. Złożyłem wniosek o powołanie biegłego, wskazując na niejasność i niepełność opinii dotychczasowego biegłego, jednak Sąd Rejonowy wniosek ten oddalił i po raz drugi uniewinnił oskarżonego.

Drugi proces przed Sądem Okręgowym w Warszawie

Ponownie złożyłem apelację. W trakcie rozprawy apelacyjnej domagałem się powołania nowego biegłego z zakresu rekonstrukcji wypadków drogowych, wykazując na błędy popełnione przez dotychczasowego biegłego. Jednak Sąd Okręgowy w Warszawie mojej apelacji nie uwzględnił, utrzymując w mowy wyrok uniewinniający.

Proces przed Sądem Najwyższym

Nie zgadzając się z prawomocnym uniewinnieniem oskarżonego, złożyłem kasację do Sądu Najwyższego od wyroku Sądu Okręgowego, podnosząc m.in. zarzuty braku powołania innego biegłego oraz braku obiektywnej oceny zeznań świadków i wyjaśnień oskarżonego.

Sąd Najwyższy po wyznaczeniu rozprawy uwzględnił moją kasację, uchylając wyrok Sądu Okręgowego w Warszawie i przekazując mu sprawę do ponownego rozpoznania. Sąd Najwyższy nakazał powołanie nowego biegłego z zakresu rekonstrukcji wypadków drogowych, a niezależnie od tego dokonanie rzetelnej oceny wyjaśnień oskarżonego i zeznań żony mojego Klienta, sygnalizując wyraźnie, że wersja oskarżonego jest wewnętrznie sprzeczna i niewiarygodna.

Trzeci proces przed Sądem Okręgowym w Warszawie

Sąd Okręgowy w Warszawie, rozpoznając sprawę ponownie, powołał nowego biegłego, który w sporządzonej opinii stwierdził, że wprawdzie nie można jednoznacznie wskazać, która z dwóch wersji jest prawdziwa, niemniej jednak szereg śladów na pojazdach i znaczna różnica w ich prędkościach przemawia za tym, że to oskarżony musiał zmieniać pas ruchu w momencie zderzenia. W związku z tym Sąd Okręgowy, nie mogąc formalnie skazać oskarżonego, uchylił wcześniejszy wyrok uniewinniający Sądu Rejonowego dla Warszawy-Woli, przekazując mu sprawę do ponownego rozpoznania.

Trzeci proces przed Sądem Rejonowym dla Warszawy-Woli w Warszawie

Sąd Rejonowy przesłuchał ponownie oskarżonego i kluczowych świadków, a także obydwu biegłych, którzy wydali opinie, przeprowadzając na koniec ich konfrontację na rozprawie. Biegli podtrzymali swoje ustalenia i wnioski, pozostając w zgodzie, że nie można jednoznacznie wykazać, która wersja wypadku jest prawdziwa, ale różniąc się w zakresie sposobu interpretacji poszczególnych uszkodzeń na pojazdach i mechanizmu ich powstania. Następnie Sąd wydał wyroku skazujący.

Czwarty proces przed Sądem Okręgowym w Warszawie

Z wyrokiem skazującym nie zgodził się obrońca oskarżonego, który złożył od niego apelację, podnosząc rzekomą niewiarygodność zeznań żony mojego Mocodawcy oraz powołując się na ustalenia jednego biegłego, które były korzystne dla oskarżonego. W złożonej odpowiedzi na apelację ustosunkowałem się do podniesionych zarzutów, wnosząc o oddalenie apelacji obrońcy.

Sąd Okręgowy w Warszawie wyrokiem z dnia 25.09.2025 r. oddalił apelację obrońcy oskarżonego, utrzymując zaskarżony wyrok w mocy. W ten oto sposób, po niemal 9 latach od wypadku, sprawca został prawomocnie skazany.

Poza satysfakcją i poczuciem sprawiedliwości, dzięki doprowadzeniu do skazania mój Klient mógł w końcu uzyskać w postępowaniu cywilnym zadośćuczynienie i odszkodowanie za doznane w wypadku obrażenia, albowiem z uwagi na brak wykazania winy kierowcy drugiego pojazdu ubezpieczyciela odmawiał wypłaty jakichkolwiek kwot.

adwokat Marcin Wolski
Kancelaria Adwokacka Wrocław

Sygnatura akt sprawy karnej:

  • Sąd Rejonowy dla Warszawy-Woli w Warszawie sygn. akt V K 76/17
  • Sąd Okręgowy w Warszawie sygn. akt IX Ka 990/19
  • Sąd Rejonowy dla Warszawy-Woli w Warszawie sygn. akt III K 1454/19
  • Sąd Okręgowy w Warszawie sygn. akt X Ka 113/12
  • Sąd Najwyższy sygn. akt II K 431/22
  • Sąd Okręgowy w Warszawie sygn. akt IX Ka 777/23
  • Sąd Rejonowy dla Warszawy-Woli w Warszawie sygn. akt III K 198/24
  • Sąd Okręgowy w Warszawie sygn. akt X Ka 620/25